JellyPages.com

środa, 29 stycznia 2014

Kristen's stuff update :)

Słucham sobie soundtrack'u z Breaking Dawn 2 i pomyslałam że czas na update ponieważ parę rzeczy mi przybyło zarówno Bellowych jak i "Kryśkowych".
Wszystkie są dla mnie nieprawdopodobnym szczęściem ponieważ część z nich znalazłam i kupiłam za śmieszne pieniądze a sa niemal nie do wytropienia inne trafione zupełnie przypadkiem a zaoszczędzone pieniądze są ogromne.
Ale po kolei,dzisiaj na tapecie Kristen ponieważ kolejne jej 4 ciuchy  lecą do mnie i muszę się ogarnąć zanim to przyjdzie.Po raz kolejny chwała Ci Panie za narzędzie blogowe które pozwala posta napisać i opublikować sobie w wybranym czasie  :P

Pierwsza rzecz to 

Simdog Pinned Silk Modal Pocket Boyfriend Tee 



Niewiarygodnie miękki,przyjemny i wygodny w noszeniu materiał rozmiar XS kupiony na Ebay za £10 z darmową wysyłką. Od razu mówię że na zdjęciu Kristen na podwiniete rękawy; to ten sam t-shirt.W tej samej paczce przyszła kolejna upragniona rzecz czyli

Make Believe The End pullover



Zapłaciłam £15 z darmową wysyłką.Nie jestem pewna ale na 90% rozmiar  też XS.Bardzo,bardzo go chciałam kupic juz wcześniej,był ogólnie dostępny na stronie Make Believe Clothing i kosztował coś około 40-50 dolarów;pytałam nawet w mailu ile będzie kosztowała wysyłka do UK nie było dużo i byłam bliska zakupu.Problem polegał jedynie na tym,że nie wiedziałam jaki rozmiar mam brać czy S czy XS i teraz nie ma go już w sprzedaży mnie udało sie kupić ją za grosze w porównaniu z ceną sklepową :]   

Jakis czas później ta sama osoba wystawiała kolejne rzeczy i poprzez wymianę kilku wiadomości na temat rozmiaru tej koszulki i jej wymiarów wiem,że ta osoba ma jeszcze całą tonę Kristenowych rzeczy więc drżyj mój portfelu :) 
Koszulka numer dwa to 

Defend New Orleans T-shirt



O jakże ja ją chciałam mieć!!!!!! Ale choćby nie wiem jak mnie skręcało ta koszulka była w sprzedaży 4 lata temu na stronie American Appareal i odkąd jestem psem tropiącym na Ebay jeszcze jej nie widziałam.A tutaj bach,jedyne £15 i jest moja :)

Ostatnia ( na razie hahahahaha) rzecz to prezent który zrobiłam sobie sama w dniu urodzin i przyszedł dzień przed Wigilią.Znalazłam ją przypadkiem dzięki dziwnemu narzędziu,które zainstalowało mi się razem z jakimś programem ( mimo że odznaczyłam chęć instalacji) a denerwuje mnie NIEMIŁOSIERNIE.Bowiem po najechaniu myszą na każde niemal zdjęcie w sieci pokazuje nam wyniki wyszukiwania produktu powiązanego nazwą po jak najniższej cenie.Dzieki temu denerwujacemu jak mi sie wydawało zawsze narzędziu oczom moim ukazała sie ta czapka która na Ebay kosztuje jakieś $40-50 dolarów plus wysyłka.
Mowa o 

Brixton Station snap-back cap



Zapłaciłam za nią £24.99 z darmowa wysyłką tutaj w UK i chwała niebiosom że sie nie zastanawiałam jak to bardzo lubie robić,bo chciałam dać linka a już jej w sklepie nie ma. 

Tym oto radosnym akcentem żegnam się dzisiaj z Wami pozdrawiając wszystkich anonimowych zaglądaczy w szczególności jednak dwie komentujace mordki czyli Mono i Gałagutka oraz równie szaloną jak ja na punkcie Zmierzchu Sandrix ( jeśli mnie teraz nie podglądasz to będzie łomot :P ) która planuje skok na moją szafę ciemna nocą :D
Zabieram sie za pisanie kolejnego posta :)
Do zobaczyska wkrótce :)

3 komentarze:

Sandra Szczerbińska pisze...

Hehe a widzisz ja ZŁA KOBIETA WYTROPIŁAM TWÓJ BLOG I WPIs , Czułam że będziesz chciała mnie sprawdzić w poscie :D
Bużka ! ;*

Agata Rękiewicz pisze...

jak tu nie komentować takich zdobyczy??
masz ty oko kobito :D

Sandra Szczerbińska pisze...

Oko i kase trzeba mieć :D